<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>The Eden District (forum)</title>
<link>http://www.theedendistrict.pun.pl</link>
<description> The Eden District (forum)</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Sklep &#34;Magnolia&#34;</title>
<link>http://www.theedendistrict.pun.pl/viewtopic.php?pid=363#p363</link>
<guid isPermaLink="false">363@http://www.theedendistrict.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[- Mam imię. - rzucił.<br />Chłopak odnosił wrażenie, że Blood patrzy na niego z góry i kpi sobie z jego sytuacji, albo pragnie mu w jakimś stopniu dokuczyć. Z drugiej strony jednak nie dziwił się mężczyźnie. Był tylko bezdomnym dzieciakiem, który zmuszony był do kradzieży jedzenia. Próbował usprawiedliwić się przed samym sobą, przecież musiał jeść, a nie mógł przemóc się do surowego szczurzego mięsa...a jednak wstyd sprawił, że nie był w stanie spojrzeć mężczyźnie w twarz. Całym sercem żałował, że nie udało mu się uciec z łupem, na dodatek pech chciał, że wpadał na Blooda bardzo często i raz po raz musiał mierzyć się ze swoim czynem. Szczęściem w nieszczęściu było to, że mężczyzna nie wyciągnął z tego żadnych konsekwencji.]]></description>
<pubDate>Âroda 19 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 19 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Sklep &#34;Magnolia&#34;</title>
<link>http://www.theedendistrict.pun.pl/viewtopic.php?pid=362#p362</link>
<guid isPermaLink="false">362@http://www.theedendistrict.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Zmarszczył brwi, patrzy na niego z góry. - Nie łap mnie za słówka...- Spojrzał na jego uszy i ogon, po czym dodał - ...kocie.]]></description>
<pubDate>Âroda 19 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 19 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Sklep &#34;Magnolia&#34;</title>
<link>http://www.theedendistrict.pun.pl/viewtopic.php?pid=361#p361</link>
<guid isPermaLink="false">361@http://www.theedendistrict.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Chłopak zmarszczył brwi, skrzyżował ramiona na piersi i naburmuszył się jeszcze bardziej.<br />- Chciałby pan. - burknął. - Poza tym, ciężko jest chodzić po ciemnych uliczkach w samo południe. - dodał po chwili.<br />Było mu wstyd z powodu pierwszego wrażenia jakie wywarł na Bloodzie. Nie dość, że próbował ukraść mu jedzenie, to został przyłapany na gorącym uczynku. Na jego twarzy pojawił się przez chwilę delikatny rumieniec.]]></description>
<pubDate>Âroda 19 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 19 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Sklep &#34;Magnolia&#34;</title>
<link>http://www.theedendistrict.pun.pl/viewtopic.php?pid=360#p360</link>
<guid isPermaLink="false">360@http://www.theedendistrict.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Przymknął oczy. Spodziewał się takiej reakcji.<br />-Znowu? Długo się nie widzieliśmy. - Powiedział nieznacznie się uśmiechając. -Mam jednak nadzieję, że nasze spotkanie nie skończy się jak ostatnio. - Patrzył z góry na chłopaka, bacznie mu się przyglądając. - Zdziwiłem się, że tu jesteś. Sądziłem raczej, że będziesz się kręcił po ciemnych uliczkach jak ostatnio.]]></description>
<pubDate>Âroda 19 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 19 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Sklep &#34;Magnolia&#34;</title>
<link>http://www.theedendistrict.pun.pl/viewtopic.php?pid=359#p359</link>
<guid isPermaLink="false">359@http://www.theedendistrict.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Kiedy poczuł, że ktoś złapał go za ramię wystraszył się, odskoczył szybko ustawiając się do domniemanego atakującego go opryszka przodem, przybierając pozycję obronną. Chłopak nauczył się wykonywać szybkie uniki i uciekać równie szybko, w obawie przed atakiem ze strony mniej przyjaznej części dzielnicy. Ku jego zdziwieniu ujrzał znajomą twarz, uspokoił się trochę i wyprostował. <br />- To znowu pan? - rzucił marszcząc brwi.]]></description>
<pubDate>Âroda 19 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 19 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Sklep &#34;Magnolia&#34;</title>
<link>http://www.theedendistrict.pun.pl/viewtopic.php?pid=358#p358</link>
<guid isPermaLink="false">358@http://www.theedendistrict.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Przechadzał się właśnie nieopodal tego sklepu. Zauważył dzieciaka, więc postanowił podejść, porozmawiać. Rzadko kogo tu spotyka, więc chce skorzystać z nadarzającej się okazji. Stanął za chłopakiem, złapał za ramie, by ten się odwrócił przodem do niego.]]></description>
<pubDate>Âroda 19 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 19 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Sklep &#34;Magnolia&#34;</title>
<link>http://www.theedendistrict.pun.pl/viewtopic.php?pid=357#p357</link>
<guid isPermaLink="false">357@http://www.theedendistrict.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Aidan właśnie szedł ulicą, kiedy poczuł intensywny zapach magnolii i kurując się nim dotarł do niewielkiego sklepiku. Chłopiec od razu podszedł do rosnących dookoła kwiatów. Przyglądał się im chwilę po czym podniósł wzrok do góry, na szyld. Uśmiechnął się i przeczytał pod nosem nazwę sklepu. Otrzepał lekko płaszcz z kurzu i wiedziony ciekawością skierował się ku drzwiom wejściowym.]]></description>
<pubDate>Âroda 19 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 19 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Dom Amarego Whita</title>
<link>http://www.theedendistrict.pun.pl/viewtopic.php?pid=354#p354</link>
<guid isPermaLink="false">354@http://www.theedendistrict.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Spacerując po lesie zauważyła chatkę. - Uuuuu~ Fajne. - Powiedziała radośnie, a ząbki jej się wyszczerzyły. Ruszyła w stronę doku, gdy nagle odrzuciło ja pole siłowe. - Auuu! Nie fajnie. -&nbsp; Skrzywiła się. Każdy normalny poszedł by dalej, ale nie ona. Lacri to typ osoby, która kiedy obrywa od pola siłowego szuka sposobu na dostatnie się do środka.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 17 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 17 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Park Daireler</title>
<link>http://www.theedendistrict.pun.pl/viewtopic.php?pid=353#p353</link>
<guid isPermaLink="false">353@http://www.theedendistrict.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Nie mając nic ciekawszego do roboty, postanowiła pójść do Magnoli. Sklepu przyjaciela z dzieciństwa jej matki, oraz jej &quot;opiekuna&quot; w Eden. Stwierdziła, ze najkrótsza droga prowadzi przez park, więc nią poszła. Wesoło idąc alejką spacerową rozmarzyła się o cieście czekoladowym, które miała zamiar zaraz zjeść, zapominając przy tym o otaczającym ją świecie.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 17 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 17 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Stare boisko do kosza</title>
<link>http://www.theedendistrict.pun.pl/viewtopic.php?pid=352#p352</link>
<guid isPermaLink="false">352@http://www.theedendistrict.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[W sroczej formie, przysiadła delikatnie na ogrodzeniu spoglądając na boisko. - Pograłabym... - Pomyślała na głos po czym zaczęła czyścić sobie piórka.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 17 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 17 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Blokowiska</title>
<link>http://www.theedendistrict.pun.pl/viewtopic.php?pid=351#p351</link>
<guid isPermaLink="false">351@http://www.theedendistrict.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Kolejne zadanie dobrze wykonane. - Powiedziała wesoło kręcąc złotym naszyjnikiem. Właśnie skończyła włamanie, do którego szykowała się od tygodnia. Obserwacja i czatowanie pod mieszkaniem po raz kolejny się opłaciło. - Hm... Co by tu teraz porobić... - Rozgląda się za kimś znajomym. Sporo jej przyjaciół mieszkało w tej części Eden, więc była spora szansa kogoś spotkać.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 17 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 17 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>&#34;Mavbots&#34;</title>
<link>http://www.theedendistrict.pun.pl/viewtopic.php?pid=350#p350</link>
<guid isPermaLink="false">350@http://www.theedendistrict.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Jak zwykle przepełniona energią sroka weszła do środka. - Dzień-do-bry! - Powiedział wyszczerzając radośnie ząbki. - Dostanę trochę śrubek? - Rozgląda się.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 17 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 17 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Stare boisko do kosza</title>
<link>http://www.theedendistrict.pun.pl/viewtopic.php?pid=349#p349</link>
<guid isPermaLink="false">349@http://www.theedendistrict.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Jak w nazwie tematu. Boisko odgrodzone jest od reszty dzielnicy stalową siatką, z której odłazi farba.]]></description>
<pubDate>Sobota 1 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 1 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Odbicie Janis</title>
<link>http://www.theedendistrict.pun.pl/viewtopic.php?pid=348#p348</link>
<guid isPermaLink="false">348@http://www.theedendistrict.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-Heh, nie ma czegoś takiego jak &quot;dożywocie&quot;. - chłopak nie wiadomo w którym momencie dostał się do mieszkania. Stał oparty w cieniu o ścianę. - Są tylko miejsca, z których da się łatwo lub bez problemu uciec.]]></description>
<pubDate>Wtorek 20 Listopad</pubDate>
<comments>Wtorek 20 Listopad</comments>
</item>
<item>
<title>Odbicie Janis</title>
<link>http://www.theedendistrict.pun.pl/viewtopic.php?pid=347#p347</link>
<guid isPermaLink="false">347@http://www.theedendistrict.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Inca odzyskała pełną przytomność w jednej chwili, ale tylko stała w milczeniu wpatrując się w zdecydowaną Nube. <br />Janis? W więzieniu? Mimo, że była to poważna sytuacja, Ince przemknęło przez myśl, że to nie powinno być aż takie zaskakujące. Przecież Janis lądowała w pace już wiele razy i zawsze udawało jej się uciec... więc co się teraz zmieniło? <br />- Ej, Nube... jaki wyrok dostała Janis? - zapytała niepewnie. <br />Zapał w oczach Nube przygasł, ręce jeszcze przed chwilą zaciśnięte w pięści mimowolnie się rozluźniły i opadły bezwładnie.<br />- Dożywocie. Po raz pierwszy dostała dożywocie.]]></description>
<pubDate>Wtorek 20 Listopad</pubDate>
<comments>Wtorek 20 Listopad</comments>
</item>
</channel>
</rss>
